LIBRA, ożywczy powiew czy powrót do przeszłości?

Optymiści mówią: to wielki krok dla uniezależnienia się biznesu (i domowych finansów) od dyktatu państw narodowych, które często wykorzystują walutę jako narzędzie finansowania swoich (niekoniecznie zgodnych z interesem zwykłego człowieka) celów, jak wojny, rozszalały social, kupowanie wyborców..... wymieniać by długo.

Pesymiści (może częściowo inspirowani przez polityków głównego nurtu) mówią: to powrót do Średniowiecza, kiedy każde księstewko, większe miasto czy biskupstwo biło monetę. To powrót do XVII-XVIII stulecia, czasu rozwoju wielkich kompanii do handlu (głównie ze Wschodem). One to (pierwowzór dzisiejszych ponadnarodowych korporacji) miały swoje pieniądze, na wielkich obszarach będące główną walutą.

Oczywiste będą zakazy, ograniczenia (niedwuznacznie zapowiedziały to elity Unii Europejskiej). Oczywiście chyba też Rosja, Chiny może nawet Stany Zjednoczone.

Co o tym myśleć. Chyba tylko to, że w żadnej sferze odrobina konkurencji nie zaszkodzi.

 
               

español         汉语         english



  

linkhansajpg